Dom zeroenergetyczny

Trzy określenia krążą w ogłoszeniach zamiennie: energooszczędny, pasywny i zeroenergetyczny. Oznaczają trzy różne poziomy, a różnica między nimi to nie kwestia marketingu, tylko konkretnych liczb i konkretnych kosztów.

Poniżej rozkładamy to na części, razem z tym, ile każdy poziom realnie podnosi budżet.

Trzy progi, które się myli

Dom energooszczędny to budynek spełniający obecne wymagania techniczne z zapasem. Dobra izolacja, szczelna przegroda, rekuperacja, sensowne źródło ciepła. To poziom, na którym buduje się dziś większość nowych domów i który realnie obniża rachunki.

Dom pasywny to poziom wyżej i ma określone wymagania liczbowe dotyczące zapotrzebowania na energię do ogrzewania. Wymaga bardzo grubej izolacji, eliminacji mostków termicznych, szczelności potwierdzonej próbą ciśnieniową i rekuperacji o wysokiej sprawności. Bryła musi być zwarta, a przeszklenia zaplanowane pod kątem zysków słonecznych.

Dom zeroenergetyczny to budynek, który w bilansie rocznym produkuje tyle energii, ile zużywa. Oznacza to dom co najmniej pasywny plus instalacja wytwórcza, najczęściej fotowoltaika, dobrana do rzeczywistego zużycia. Bilans jest roczny, nie dobowy: latem powstaje nadwyżka, zimą deficyt.

Jeśli szukasz budynku, który przede wszystkim ma być ciepły i tani w utrzymaniu, zacznij od poziomu pierwszego. Rozróżnienie między domem całorocznym a letniskowym opisujemy przy temacie domy szkieletowe całoroczne.

Progi w liczbach

Nazwy niewiele mówią, dopóki nie podstawi się pod nie rocznego zapotrzebowania na energię do ogrzewania, liczonego na metr kwadratowy.

Dom energooszczędny mieści się zwykle w przedziale 30-50 kWh na metr kwadratowy rocznie. Po wejściu w życie warunków technicznych WT 2021 to w nowym budownictwie punkt wyjścia, nie wyróżnik.

Dom pasywny nie przekracza 15 kWh na metr kwadratowy rocznie. Przy tym poziomie budynek nie potrzebuje już klasycznej instalacji grzewczej w każdym pomieszczeniu. Budowa kosztuje zwykle o kilkanaście procent więcej niż dom energooszczędny.

Dom zeroenergetyczny nie ma własnego progu zużycia. Liczy się bilans: tyle energii, ile budynek zużywa w roku, ma też wyprodukować.

Zeroenergetyczny a zeroemisyjny

Te dwa określenia bywają mylone, a dotyczą czego innego.

Zeroenergetyczny bilansuje energię. Zeroemisyjny bilansuje dwutlenek węgla, i to w całym cyklu życia budynku: od produkcji materiałów, przez budowę, po rozbiórkę. Pierwszy liczy kilowatogodziny, drugi ślad węglowy.

Sama koncepcja przyszła ze Skandynawii, gdzie najwięcej takich budynków powstaje w Norwegii.

Jedna rzecz dotyczy dziś każdego nowego domu, niezależnie od progu: od 2023 roku do odbioru budynku potrzebne jest świadectwo charakterystyki energetycznej. Dom w dobrym standardzie izolacyjnym nie ma z nim problemu.

Od czego to zależy

Cztery rzeczy decydują o tym, na którym progu kończy się budynek, i żadna z nich nie jest dodatkiem wybieranym na końcu.

Przegroda. Grubość izolacji i jej ciągłość. W konstrukcji szkieletowej izolacja mieści się wewnątrz przegrody, między słupkami, więc przy tej samej grubości ściany uzyskuje lepszy współczynnik niż mur z dociepleniem. Układ warstw ściany szkieletowej rozpisujemy osobno.

Mostki termiczne. Miejsca, w których ciepło ucieka obok izolacji: narożniki, nadproża, połączenie ściany z dachem i z płytą. Przy wyższych progach to one, a nie grubość wełny, przesądzają o wyniku.

Szczelność. Paroizolacja doprowadzona konsekwentnie, bez przerwań na przejściach instalacji. Przy domu pasywnym potwierdza się ją próbą ciśnieniową, a nie deklaracją.

Bryła. Im prostszy kształt, tym mniejsza powierzchnia przegród na metr powierzchni użytkowej. Dom z wieloma wykuszami i lukarnami startuje z gorszej pozycji, niezależnie od izolacji.

Ile to podnosi koszt

Tu trzeba być konkretnym, bo to pytanie pada najczęściej.

Przejście z budynku spełniającego wymagania na energooszczędny z zapasem to różnica rzędu kilku do kilkunastu procent kosztu stanu deweloperskiego. Głównie grubsza izolacja, lepsza stolarka i rekuperacja.

Przejście na poziom pasywny kosztuje wyraźnie więcej, bo dochodzi eliminacja mostków, stolarka o wyższych parametrach, próba szczelności i zwykle zmiana bryły. To już nie jest dopłata do materiału, tylko inna koncepcja budynku.

Poziom zeroenergetyczny to koszt domu pasywnego plus instalacja fotowoltaiczna dobrana do zużycia, razem z magazynem energii albo rozliczeniem z siecią.

Przy naszych zakresach stan deweloperski mieści się orientacyjnie w przedziale 3500-4800 zł za metr, a dom pod klucz 4500-6500 zł. Pełne rozbicie podajemy przy temacie ile kosztuje dom szkieletowy. Każdy wyższy próg liczymy osobno, na konkretnym projekcie, bo różnica zależy od bryły.

Czego nie powiemy

Nie podamy okresu zwrotu bez Twoich danych. Zwrot zależy od zużycia, od tego, w jakich godzinach zużywasz prąd, od taryfy i od ceny energii w kolejnych latach. Wyliczenie oparte na założeniu stale rosnących cen to zakład o przyszłość rynku, nie oszczędność.

Nie twierdzimy też, że każdy powinien celować w poziom zeroenergetyczny. Przy domu użytkowanym codziennie największą część efektu daje pierwszy próg. Kolejne kosztują coraz więcej za coraz mniejszą poprawę.

Jedna rzecz działa w drugą stronę i mówimy o niej wprost: dom lekkiej konstrukcji ma małą bezwładność cieplną. Przy codziennym mieszkaniu to zaleta, bo szybko reaguje na sterowanie. Przy regularnych kilkutygodniowych nieobecnościach zimą wychładza się szybciej niż mur.

Projekty, od których warto zacząć

W katalogu mamy wydzielone projekty energooszczędne, czyli te, w których od początku założono zwartą bryłę, ograniczoną liczbę mostków termicznych i miejsce na rekuperację. To naturalny punkt wyjścia, jeśli myślisz o wyższym progu, bo adaptacja projektu o skomplikowanej bryle do poziomu pasywnego bywa droższa niż wybór innego projektu.

Napisz, jak zamierzasz korzystać z domu, ile osób będzie w nim mieszkać i jakie masz zużycie prądu dzisiaj. Na tej podstawie policzymy, co w Twoim przypadku ma sens, a co jest dopłatą za etykietę.

Zakres naszej oferty rozpisujemy etapami, żeby było widać, które elementy standardu energetycznego wchodzą w podstawę, a które są osobną pozycją.

Przewijanie do góry